EL MOTO blog
Home
•
O blogu
•
Kontakt
Menu     Kategorie
»  Home 
»  Osobiste 
»  Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla 

Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla

Komentarze (22)

Finał sprawy sądowej o zakup uszkodzonego motocykla

Dwa tygodnie temu, 6 października, odbyła się kolejna rozprawa sądowa z Liberty Motors (zobacz moją historię zakupu używanego motocykla w LM, który okazał się mieć wadę ukrytą). Była to trzecia rozprawa i wygląda na to, że finalna.


Przypomnę tylko, że po drugiej rozprawie zaproponowaliśmy LM rozwiązanie ugodowe, polegające na wypłaceniu nam kwoty 2300 zł. Kwota ta, licząc nasz wkład finansowy w całą tę sprawę, właściwie tylko połowicznie - a może nawet i w mniejszym stopniu - pozwoliłaby na naprawę uszkodzeń motocykla. Jednak LM tradycyjnie zaniżyło nasze roszczenia i uparło się przy kwocie 2000 zł.

Szczerze powiedziawszy to zupełnie zapomnieliśmy z mężem, że tego dnia ma miejsce rozprawa - zorientowaliśmy się dopiero wtedy, gdy do męża zadzwonił nasz prawnik. Prawnik zaproponował, abyśmy jeszcze raz zastanowili się mocno nad kwotą ugodową, zaproponowaną przez LM. Swoją propozycję prawnik argumentował tym, że jeśli ugoda nie zostanie zawarta na tej rozprawie, to ze względu na brak stawienia się jednego ze świadków (ze strony LM), rozprawa będzie kontynuowana w innym terminie, zapewne dość odległym. Prawnik stwierdził, że nawet jeśli finalnie zapadnie wyrok korzystny dla nas, to sprawa pewnie jeszcze trafi do sądu drugiej instancji i dopiero tam zapadnie wyrok, od którego nie ma ucieczki. Mogłoby to trwać dwa lata, czy nawet dłużej.
Argument w zasadzie słuszny, ale dla mnie brzmiał jak gadka ludzi z załogi LM, którzy od samego początku starali się nas przekonać, abyśmy w ogóle odpuścili sprawę, bo będziemy się sądzić nie wiadomo ile lat i nie wiadomo z jakim skutkiem.
 

Linia obrony LM

Z informacji przekazanych przez prawnika dowiedzieliśmy się, że jedną z linii obrony LM było to, że samodzielnie "grzebaliśmy" w motocyklu i przeprowadzaliśmy prace remontowe na własną rękę. Najwyraźniej żadnego lepszego argumentu prawnicy LM nie byli w stanie wykombinować. Ja nie widzę żadnego związku między wadą ukrytą, jaka istniała w motocyklu (zerwane mocowanie silnika), a przeprowadzaniem takich czynności jak: zmiana filtra powietrza, zmiana sprzęgła czy zmiana łańcucha. Wada istniała w motocyklu jeszcze zanim wzięliśmy go na własny warsztat. Idąc za tokiem rozumowania LM, wnioskuję że nie powinniśmy nawet wymieniać oleju albo zmieniać wypalonych żarówek we własnym zakresie, bo w ten sposób moglibyśmy doprowadzić do uszkodzenia mocowania silnika...
 

Ugoda

W każdym razie, zdecydowaliśmy się jednak pójść na ugodę i przyjąć propozycję LM. Ja bym się na to nie zgodziła, ale mąż jest rozsądniejszy :) Zresztą widmo trwania sprawy przez kolejne dwa czy więcej lat nieco łagodzi wojownicze zapędy.

Liberty Motors ma nam wypłacić rzeczoną, ugodową kwotę w ciągu 2 tygodni od dnia zakończenia sprawy, czyli teoretycznie maksymalnie dziś. Dostaniemy również zwrot połowy kosztów sądowych.

Czy zatem można odtrąbić sukces?

Myślę, że w dużej mierze tak. To, na czym nam zależało, zostało osiągnięte, mianowicie:
  • doprowadzenie sprawy do końca i udowodnienie winy LM,
  • sprawienie, iż LM musi ponieść karę za świadome wprowadzanie klienta w błąd,
  • pokazanie, że nie można klienta straszyć sądami z nadzieją na odpuszczenie sprawy.
W całej sprawie zależało mi także na przeprosinach od LM. Niestety LM nie poczuło się do wystosowania jakichkolwiek przeprosin z własnej, nie przymuszonej woli. Nie uznali także roszczenia o przeprosiny za warunek ugodowy do przyjęcia.
Druga sprawa to taka, że tak naprawdę wywalczona kwota nie pozwoli na naprawę uszkodzeń - biorąc pod uwagę wkład finansowy, jaki musieliśmy ponieść w związku z tą sprawą (rzeczoznawca, wycena naprawy, prawnik, koszty sądowe).

Suma sumarum, jestem zadowolona z przebiegu tej sprawy, choć ze względu na dwa powyższe czynniki czuję lekki niedosyt.

Doszłam do wniosku, że w przyszłości, w przypadku zakupu jakiegokolwiek używanego sprzętu na kołach i z silnikiem - na rozmowę ze sprzedającym zabieram dyktafon. Tak aby sprzedawca nie mógł potem wyprzeć się swoich własnych słów i przedstawiać faktów w zupełnie innym świetle. Oczywiście taka rozmowa nie mogłaby być nagrywana potajemnie, gdyż w świetle prawa osoba nagrywana musi wyrazić na to zgodę. Jednak nawet jeśli sprzedawca odmówiłby nagrania rozmowy - oznaczałoby to, że powinna zapalić się czerwona lampka, bo być może ma coś do ukrycia i nie warto nawet jechać oglądać sprzętu.

Cieszę się natomiast, że swoją historią mogłam podzielić się z innymi ku przestrodze. Jak widać na naszym przykładzie, trzeba być czujnym nawet w autoryzowanym salonie.

Oceń: 
1
2
3
4
5
1
2
3
4
5
Ocena: 4.7  (liczba głosów: 10)
Opublikowano: 20 października 2016
Pin It
Komentarze (22) • Wydrukuj
Tagi: Liberty Motors, wady ukryte motocykla
Kategoria: Osobiste


Zobacz także
Liberty Motors - opinia po zakupie używanego motocykla
Liberty Motors - opinia po zakupie używanego motocykla
"Rozpoczęcie" sezonu czyli kibole kontra motocykle
"Rozpoczęcie" sezonu czyli kibole kontra motocykle
Dodaj komentarz
Twoje imię / nick*:
Twój e-mail*:

(adres e-mail nie będzie nigdzie publikowany)
Strona WWW:
Przepisz znaki:
Inny obrazek
Komentarze (22)
+ dodaj komentarz
jazda na kuli
jazda na kuli
28.10.2016 18:45•odpowiedz
super. ja każdy swój motocykl sprzedawałem uczciwie, bo tak należy. jeżeli taki numer wywija autoryzowany dealer - jest to godne najwyższego potępienia. pozdrawiam i gratuluję !
EL MOTO blog
EL MOTO blog
28.10.2016 19:46•odpowiedz
Dziękuję :) Jak na razie mijają już 4 tygodnie od zakończenia sprawy, a przelewu zasądzonej kwoty na koncie brak. Więc chyba za wcześnie ogłosiłam finał :)
Iron
Iron
15.11.2016 08:42•odpowiedz
Niestety, LM doskonale wpisuje sie typowych handlarzy. Zysk i tylko zysk sie liczy. Tak niestety trzeba do tego podchodzic. Osobiscie kazdy pojazd kupuje od osob prywatnych, raz przejechalem sie na Mondeo od autoryzowanego delera. 4 letnie auto sprzedawane jako bezwypadkowe i igielka, okazalo sie ze mialo pogiete podluznice od dzwona.
Tym samym uwazam, ze kupowanie od handlarzy to proszenie sie samemu o zrobienie w wala przyslowiowego.
EL MOTO blog
EL MOTO blog
20.11.2016 10:33•odpowiedz
Żeby to było takie proste, to człowiek by po prostu omijał szerokim łukiem salony i handlarzy. Niestety i w przypadku osób prywatnych często zdarzają się takie - jak to ująłeś - wały. Moim zdaniem dopóki takie sprawy nie będą surowo karane to nic się nie zmieni w temacie. Często też sami kupujący odpuszczają temat, a nieuczciwy oszust działa dalej i ma się jak pączek w maśle. Z drugiej strony czasami ciężko jest zebrać dowody i suma sumarum jest to słowo przeciwko słowu. Dlatego też już nigdy nie pojadę na rozmowę przy zakupie auta czy moto bez dyktafonu ;)
EL MOTO blog
EL MOTO blog
20.11.2016 10:22•odpowiedz
W końcu, po upływie ponad 4 tygodni od terminu zapłaty, otrzymaliśmy zasądzoną sumę - gdy już sprawa została ruszona od strony komornika. Profesjonalizm pełną gębą :)
Q-MOBIL
Q-MOBIL
27.12.2016 11:41•odpowiedz
Porażka, ale dobrze, że chociaż przelew dotarł;) Szkoda tylko straconych nerwów...
Malina
Malina
10.01.2017 11:52•odpowiedz
Dobrze, że udało wam się osiągnąć jako-taki sukces. Cała sprawa była na pewno mocno stresująca i dobrze że się skończyła, szkoda tylko, że nie udało wam się w pełni osiągnąć sukcesu, aby oni mocniej odczuli, że tak nie powinno się postępować z klientem.
daniel
daniel
28.06.2017 14:36•odpowiedz
To jest takie niepoważne, aby sprzedawać maszynę i kłamać na temat jej stanu technicznego. Gdyby tutaj chodziło tylko o pieniądze, ale przecież to jest zagrywka o życie. Tacy delikwenci powinni być surowo karani.
EL MOTO blog
EL MOTO blog
28.06.2017 21:27•odpowiedz
Dokładnie!
Szczerze Zachwycony
Szczerze Zachwycony
30.06.2017 13:19•odpowiedz
Dobra robota! Nie wolno pokazywać słabości w żadnym wypadku ponieważ jak pisał Andrzej Sapkowski życie tylko czyha gdzieś za plecami wypatrując dogodnego momentu, aby dobrać się człowiekowi do... wiecie czego. Korporacje sądzą, że są bezkarne, że im wszystko wolno. Takich ludzi nam potrzeba więcej. A i moja skromna rada - nie brać nic bez gwarancji, a ich posądzić jeszcze z ramienia rękojmi. Przysługuje wam jako klientom fizycznym. I nie daj Boże nie zaczynać roszczeń od śmiesznych sum. Za spowodowanie zagrożenia utraty życia, celowe wprowadzenie w błąd oraz próbę oszustwa handlowego żądajcie odszkodowania, a nie za zakup uszkodzonego motocykla. I zmieńcie prawnika. Skoro taka gadka jest u niego częsta, jak opisywaliście wyżej - powinien wrócić na aplikację. Serio. Pozdrawiam i powodzenia
EL MOTO blog
EL MOTO blog
23.03.2018 14:23•odpowiedz
No właśnie żałuję, że prawnik nie powiedział nam, że w przypadku wygranej sprawy (a nie ugody, do której cały czas dążyliśmy) można także żądać całkowitego zwrotu kosztów sądowych (prawnika, założenia sprawy sądowej)... No ale cóż, teraz już wiem ;-)
Gasmonk
Gasmonk
18.07.2017 14:30•odpowiedz
No i proszę spojrzeć, niby poważna firma, a tu proszę. Zamiast uznać Klienta i zaproponować jakiś układ w celu zachowania twarzy - takie numery!? I bardzo dobrze, że Wam się udało. Nie wolno pozwolić, żeby koncerny przejęły kontrolę.
Radek
Radek
09.10.2017 19:29•odpowiedz
Ale jaki to dealer Liberty Motors? To zwykli handlarze ktorym ani Ducatii ani Harley ani BMW nie dali nigdy przedstawicielstwa. Odremontowane garaze. Dealer motocyklowy to BMW Sikora lub Suzi Moto w Tychach ,Triumph Katowice ,Harley Davidson Katowice. To sa dealerzy z namaszczenia producenta. Maja standardy ,procedury,itd...Liberty Motors to garazowcy przy tym co powyzej wymienilem.
swat3
swat3
29.01.2018 15:15•odpowiedz
Osobiście staram się kupować pojazdy tylko od prywatnych użytkowników.
SM
SM
02.03.2018 15:37•odpowiedz
Szkoda, że dopiero teraz trafiłem na Twojego bloga i ten wpis. Jak zrozumiałem, zakończenie sprawy jest dla Ciebie połowicznie satysfakcjonujące - jak wygląda podsumowanie/bilans finansowy tej przygody z Liberty Motors?
EL MOTO blog
EL MOTO blog
20.03.2018 14:27•odpowiedz
Tak, zakończenie sprawy jest połowicznie satysfakcjonujące, ponieważ kwota wywalczona od LM (2000 zł), pomniejszona o koszty prawnika (kilka stówek), ekspertyzy PZMOTu (350 zł), wyceny naprawy w salonie Yamahy (150 zł) + czas poświęcony tej sprawie - to moim zdaniem mało. Kwota która pozostała po tych odliczeniach tak naprawdę tylko po części mogła pokryć koszt naprawy. Ale z drugiej strony satysfakcja jest, bo dopięliśmy swego jeśli chodzi o uznanie winy LM.
Kris
Kris
21.03.2018 23:37•odpowiedz
Właśnie zastanawiałem się nad zakupem w Liberty Motors Łódź motocykla za 50 tys.
Po tej lekturze stwierdzam że nadal muszę szukać motocykla.
EL MOTO blog
EL MOTO blog
23.03.2018 14:21•odpowiedz
Witaj, cieszę się wobec tego, że trafiłeś na ten wpis. Jeśli to nowy, nie używany motocykl, to raczej nie sądzę, żeby miał jakieś wady jak w naszym przypadku. Niemniej warto się zastanowić, czy chcemy zostawiać pieniądze u takich sprzedawców, którzy robią klientów w tzw. jajo. Powodzenia w szukaniu motocykla!
Michał
Michał
11.07.2018 16:56•odpowiedz
Niezłą przeprawę mieliście, no ale ważne, że chociaż w miarę na Waszą korzyść udało się to rozwiązać.
kasi
kasi
21.12.2021 22:47•odpowiedz
super bardzo ciekawy wpis
Marek
Marek
04.07.2022 14:31•odpowiedz
Szkoda, że dopiero teraz trafiłem na tę opinię.
W listopadzie 2021 kupiłem w LM Łódź używaną yamaha mt03 2020. Niby wszystko miało być pięknie i elegancko, a wyszło jak zwykle. Okazało się, że motocykl był przewrócony i miał pękniętą pokrywę sprzęgła. Po wielu rozmowach telefonicznych udało się uzyskać wymianę na nowy element - wykonaną przez salon moto46 w szczecinie(znacznie bliżej i taniej niż transport motocykla do łodzi). Teraz w 2022 zaczynają wychodzić inne kwiatki i aktualnie yamaha pojechała do LM Łódź na reklamacje - zobaczymy co z tego wyjdzie.
Powody zakupu moto w LM Łódź były dokładnie takie jak Twoje - sprzedaje autoryzowany salon yamahy, motocykl prawie nowy i bezwypadkowy/bezkolizyjny/bez gleby, mały przebieg, po inspekcji przez aso... Niestety wszystko to bujda na resorach albo pracują tam osoby, które nie posiadają odpowiednich kompetencji.
Teraz tak myślę, że trzeba było żądać rozwiązania umowy, zwrócić motocykl i tyle - ale podobnie jak Ty nie chciałem oddawać moto i szukać kolejnego - niestety to był błąd.
Julek74
Julek74
06.06.2023 17:15•odpowiedz
Powiem szczerze, że wcześniej o tym nie słyszałem, ale temat jest dość bulwersujący! Nie powinno dochodzić do takich rzeczy. Aż mi sie wpadka Samsunga przypomniała.
+ dodaj komentarz

Kategorie
  • O motocyklach
  • Porady
  • Prawo
  • Osobiste
Ostatnie wpisy
  • Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla
  • Ciąża a jazda motocyklem Ciąża a jazda motocyklem
  • Liberty Motors - opinia po zakupie używanego motocykla Liberty Motors - opinia po zakupie używanego motocykla
  • Jak zacząć przygodę z motocyklem? Jak zacząć przygodę z motocyklem?
  • Motocykl 125 ccm na prawo jazdy kat. B - przepisy Motocykl 125 ccm na prawo jazdy kat. B - przepisy
Ostatnie komentarze
  • Julek74 w Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla
    Powiem szczerze, że wcześniej o tym nie słyszałem, ale temat jest dość bulwersujący!...
  • Marcin w Liberty Motors - opinia po zakupie używanego motocykla
    Omijać LibertyMotors Łódź z daleka! Kupiłem nowy motocykl. Opłaciłem fakturę,...
  • Marek w Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla
    Szkoda, że dopiero teraz trafiłem na tę opinię. W listopadzie 2021 kupiłem w LM Łódź...
  • kasi w Finał sprawy sądowej z Liberty Motors o wadę ukrytą motocykla
    super bardzo ciekawy wpis
  • pigul w Rodzaje motocykli
    Czytając artykuł również odniosłem wrażenie ,że autor poleca yamahę FZ1 jako...
elmotoblog.pl
FB   RSS



Home
•
O blogu
•
Kontakt
FB   RSS
EL MOTO blog
© EL MOTO blog 2026
Web design & development by Digital Guru